poniedziałek, 27 czerwca 2016

Wakacyjne Must Have! |książki

Wakacje już trwają, a więc najwyższa pora na takiego oto posta: Moje Must Have na lato 2016! Od jakiegoś czasu zbierałam listę książek, które chcę przeczytać w wakacje i mam już parę ciekawych propozycji. Zachęcam do czytania :)



1. "Amore 14" Federico Moccia
Książka włoskiego autora, mówiąca o niczym innym, jak o wzlotach, upadkach, radościach i rozterkach nastolatki. Chyba jak każda dziewczyna lubię sobie czasem przeczytać lekkie romansidło, nie zmuszające do myślenia. Książkę dostałam na urodziny od przyjaciółki, a z racji tego, że jest w kieszonkowym wydaniu, uznałam, że będzie idealna na wakacje!

2. "Pamiętnik nastolatki 11: Julia IV" Beata Andrzejczuk
Z reguły nie przepadam za polskimi książkami, ale ta mnie uwiodła. Idealnie odwzorowuje realia polskich nastolatek. Razem z główną bohaterką możemy dosratać, stawać się kobietami. Dzięki książką Pani Beaty śmiałam się i płakałam, czasem równoczesnie. A dla leniuchów pozytywna informacja: szybko się czyta!

3. "Ogry" Stephan Russbult
Książka, do której długo nie mogłam się zabrać, ale stwierdziłam, że wreszcie muszę ją przeczytać. Liczę trochę na to, że będzie to coś ala Shrek. Jak opis mówi "Ogry to wielkie, tępe i groźne stwory". Główny bohater został jednak obdarzony inteligencją, więc może być ciekawie.

4. "Rozkaz zagłady" James Dasher
Tym, co znają "Więźnia Labiryntu" książka ta na pewno nie jest obca. Prequel bestsellerowej trylogii długo oczekiwany przez fanów, jesienią (a moze zimą?) trafił do sprzedaży. Akcja toczy się iędzy rozbłyskami słonecznymi, a powstaniem DRESZCZ'u. Więcej nie zdradzę, bo sama nic jeszcze nie wiem. Czekam z niecierpliwością, aż będę mogła sięgnąć po to cudeńko.

5."Miasto zagubionych dusz" i "Miasto niebiańskiego ognia"
Dwie ostatnie części serii "Dary Anioła", na które nie mogę się doczekać. Młodzieżowe książki fantasy, będące bestsellerami, posiadają grono fanów na całym świecie. Nocni łowcy, wampiry, wilkołaki, a do tego szczypta romansu - wszystko, co uwielbiają dzisiejsze nastolatki.

To tyle na dziś. Mam nadzieję, że dostarczyłam wam pomysłów na wakacyjne lektury. Życzę wam miłych wakacji i sama udaję się na wycieczkę. Do zobaczenia!

Ola.

sobota, 25 czerwca 2016

Wakacje #1 "Will Grayson, Will Grayson"

Tym oto postem oficjalnie rozpoczynam wakacje, a licznik startuje!



Tytuł: "Will Grayson, Will Grayson"
Autor: John Green, David Levithan
Liczba stron: 365
Wydawnictwo: Bukowy Las
Data wydania: 2015r.

"-Jak się nazywasz?
Wstaje i odpowiadam:
-Will Grayson.
-W-I-L-L G-R-A-Y-S-O-N?-upewnia się, literując niewiarygodnie szybko.
-Notak-potwierdzam.-Dlaczego pytasz?
Dzieciak patrzy na mnie przez sekundę, przekrzywiając głowę, jakby myślał, że go nabieram, aż w końcu wyznaje:
-Bo ja też jestem Will Grayson"

Najdziwniejsza książka, jaką kiedykolwiek czytałam. Naprawdę. Dziwna, ale i fantastyczna. Przyznaję, że po Green'ie, którego poprzednie książki czytałam, spodziewałam się niespotykanego humoru, ale chyba nie ale chyba nie aż tak niespotykanej fabuły. Na temat Levithan'a się nie wypowiem, ponieważ jeszcze się nie zetknęłam z innymi jego książkami, jednak spod jego pióra wychodzą równie ciekawe historie, jak jego przyjaciela po fachu.

Muszę przyznać, że na początku książka nie robiła na mnie wielkiego wrażenia, wręcz mnie nudziła. Jak to zwykle bywa, akcja nie tyle rozwinęła się w połowie, co mnie wciągnęła. Orygi nalnie skonstruowana fabuła przyciąga czytelnika, a humor autorów dostarcza rozrywki. Po raz pierwszy spotkałam się też z przeniesieniem musicalu do ksiażki i przyznaję, że pomysł, jak i jego wykonanie mi się spodobał.

Dopełnieniem wszystkiego są ciekawie stworzone postacie. Kruchy Cooper przebija nawet tytułowych bohaterów. Jego charakter i wygląd przyćmiewa (i to dosłownie) wszystkie postacie. Za to jeden z Graysonów pomaga zrozumieć sytuacje zmagających się z depresją nastolatków.

Podsumowując, książka jest niezwykle oryginalna, a przez to bardzo prawdziwa. Wyjątkowi bohaterowie, tak naprawdę realistycznie pokazują życie i problemy dzisiejszej młodzieży. Co prawda spodziewałam się czegoś innego, sama nie wiem czego, ale na pewno nie gejowskiego musicalu, jednak ksiązka mnie nie zawiodła. I mimo, że nadal sądzę iż najlepszą książką Greena była "Szukając Alaski", to ta lektura, również była świetna. Czekam na kolejne!


Ola.

sobota, 4 czerwca 2016

"Kowboje i Obcy", czyli skrajne połączenie gatunków filmowych.




"Kowboje i Obcy" - film reżyserii Jon'a Favreau'a, będący hybrydą science-fiction i westernu. Otrzymał kilka nominacji, jednak żadnej nagrody. W głównych rolach widzimy Daniel'a Craig'a, Harrison'a Ford'a i Olivie Wilde, więc już sama obsada podniosła poprzeczkę oczekiwań widza.



Akcja toczy się na Dzikim Zachodzie. Jak sam tytuł głosi, kowboje zostają zaatakowani przez obcych, z którymi toczą walkę.
Bardzo dobra gra aktorska nie była dla mnie zaskoczeniem. Właściwie to ona uratowała produkcję przed klęską. Muzyka ani mnie nie zachwyciła, ani mi sie przeszkadzała. Natomiast scenografia była na plus. Wszystko wyglądało naturalnie (o ile statek obcych może wyglądać naturalnie).



Film budzi we mnie mieszane uczucia. Niby wszystko wypadło dobrze, każdy element był na swoim miejscu, a jednak coś mnie w tej produkcji odpycha. Nie wiem, czy to kowboje, za którymi nie przepadam, czy skrajne połączenie ich z science-fiction, ale raczej nie prędko powrócę do tej ekranizacji.
Według mnie film nie jest zły, ale też nie wybitny. Wszystko zależy od gustu widza, bowiem nie każdy odnajduje się w takich klimatach.

***
Długo zastanawiałam się czy dodać tego posta (który jest równocześnie moją pracą domową z polskiego), ale zdecydowałam, że może niektórych on zainteresuje. Tak więc i jest!

czwartek, 26 maja 2016

5 filmowych propozycji na długi weekend!

Dziś Dniem Matki zaczął się długi weekend-upragniona przerwa od szkoły i pracy. Możemy odpacząć, oderwać się od nauki i  obowiązków. Niektórzy pewnie spędzą ten czas na rowerach, pieszych wycieczkach, czy wylegując się na kocu i leniuchując na "zielonej trawce". Inni wyjadą nad morze, w góry i na mazury, albo gdzieś za granicę, np. na słoneczne, tropkalne plaże. Jednak część społeczeństwa spędzi pewnie ten czas z książką lub filmem. Ja w dzisiejszym poście chce wam przedstawić kilka produkcji, które według mnie świetnie sprawdzą się na parę dni wolności. Zapraszam!

1.Mamma mia!


Reżyseria: Phyllida Lloyd
Scenariusz: Catherine Johnson
Gatunek: Musical, Komedia romantyczna
Produkcja: Niemcy, USA, Wielka Brytania

W filmie pojawiają się takie gwiazdy jak Meryl Streep, Amanda Seyfried, czy Pierce Brosnan. Gra aktorska oczywiście swietna, tak jak muzyka (która nie mogłaby być zła, przecież to Abba!).

Zbliża się ślub Sophie. Dziewczyna chce, aby do ołtarza poprowadził ją jej ojciec, którego nigdy nie poznała. Za pomocą dziennika swojej matki odnajduje trzech mężczyzn, którzy są potencjalnymi ojcami dziewczyny.

Film jest dość luźny, jednak ja osobiście go uwielbiam; głównie dlatego, że jest to musical, jednak Amanda Seyfried, która jest jedną z bardzo lubianych przeze mnie aktorek, też ma w tym swój udział.

2. Eliksir Miłości.


Reżyseria: Sanaa Hanri
Scenariusz: Jaylynn Bailey, Terry Rossio
Gatunek: Musical, Komedia Romantyczna
Produkcja: USA

Jeśli już jesteśmy przy musicalach, to postanowiłam wspomnieć też o tym!
W produkcji możemy zobaczyć Chelsea Kane, która jest znana z "Randki z gwiazdą" (a przynajmniej ja ją stąd kojarzę) oraz wielu innych aktorów.

Mirabella, była tancerka próbuje odwieźć córkę od planu zawarcia małżeństwa z przystojnym Marcoi porzucenia kariery tancerki. Sama żałuję, że musiała niegdyś zrezygnować z własnego sukcesu. W jej ręcę wpada eliksir, po którego zażyciu staje się młodsza i dorównuje wiekiem córce. Chce pokrzyżować jej ślubne plany.

Film raczej nie nalezy do ambitnych, ale według mnie jest to jego zaleta. Nadaję się na miły wieczór nic nierobienia, bądź na nockę z koleżanką! Gwarantuje dobrą zabawę i relax.

3.Krudowie.


Reżyseria: Chris Sanders, Kirk De Micco
Scenariusz: Chris Sanders, Kirk De Micco
Gatunek: Animacja, Familijny, Komedia, Przygodowy
Produkcja: USA

Może podaruję informacje na temat tego, kto podkładał głos, ale co nieco na temat fabuły przedstawie.

Akcja toczy się w prehistorycznym świecie, gdzie nagle pojawia się geniusz, który wynalazł ogień. Na początku głowa rodziny Krudów nie pozwala nastoletniej córce się z nim zadawać, jednak po jakimś czasie dociera do niego, że bez owego młodzieńca nie uratuje bliskich przed "końcem świata" (wybuchem wulkanu).

Podczas oglądania, w moich oczach stawały zarówno łzy śmiechu, jak i wzruszenia. Są zarówno momenty, w których wraz z mamą zaśmiewałyśmy się do bólu brzucha, jak i takie, gdzie obawiałam się o los bohaterów i ich życie. Świetny film do obejrzenie z rodziną, znajomymi, spodoba się zarówno dzieciom jak i dorosłym.

4. Dracula: Historia nieznana.


Reżyseria: Gary Shore
Scenariusz: Matt Sazama, Burk Sharpless
Gatunek: Fantasy, Horror
Produkcja: Japonia, USA

W postać głównego bohatera wcielił się Luke Evans.
Rodzinie i królestwu Vlad'a grozi niebezpieczeństwo-wojna. Aby ochronić bliskich i poddanych mężczyzna zawiera umowę z siłami ciemności Staje się draculą.

Film zdecydowanie nie należy do łatwych i lekkich. Mi samej się podobał, jednak przyznaję, że podczas oglądania strach często do mnie zaglądał. Jeśli lubicie się bać - fil jest jak najbardziej dla was. Jeśli nie - nie oglądajcie go po zapadnięciu zmroku!

5. Joy.


Reżyseria: David O. Russel
Scenariusz: David O. Russel
Gatunek: Biografia, Dramat, Komedia
Produkcja: USA

Obejrzałam ten film głównie ze względu na niesamowitą Jennifer Lawrence- moją ulubioną aktorkę, która i tym razem mnie nie zawiodła. Pojawili się także Robert De Niro i Bradley Cooper, którzy także byli wspaniali (bo przecież nie mogło być inaczej).

Joy- samotna matka z Long Island, która od zawsze miała głowę pełną pomysłów. Wynajduje mopa i przechodzi długą drogę by go opatentować i znaleźć się na szczycie biznesowego imperium.

Dla mnie filmjest świetny; począwszy od fabuły, poprzez fantastyczną grę aktorów, a skończywszy na idealnej grafice. Z reguły nie lubię bografii, jednak ta przeonała mnie do tego stopnia, że sięgnę po kolejne. Myślę, że ten film nadaje się dla każdego; młodego, starego, zagorzałego fana fantasy i science fiction oraz miłośnika dramatów i melancholii. Ten film ma w sobie to coś, a to coś sprawia, że chce się więcej.

***
Dziękuję każdemu kto przeczytał tego posta i mam nadzieję, że zajrzy do mnie ponownie. Dopiero zaczynam i liczę na wasze opinie dotyczące mojego bloga, filmów przedstawionych w poście, a także wasze propozycje filmów na weekend. Do napisania!

Ola.


piątek, 15 kwietnia 2016

Igrzyska Śmierci, czyli ludzkie okrucieństwo w najbardziej wyrafinowanych formach.

O Igrzyskach, każdy pewnie słyszał i albo je kocha, albo nienawidzi. Jednak dla tych, co nie wiedzą małe streszczenie.
Akcja toczy się w przyszłości, w ruinach Ameryki. Na dożynkach, na głodowe igrzyska zostaje wylosowana 12-letnia Prim. Na trybuta zamiast niej zgłasza się jej siostra Katniss. Trafia na arenę gdzie musi walczyć na śmierć i życie...

Dla zainteresowanych, "Igrzyska Śmierci" przez długi czas utrzymywały się na pierwszych miejscach list bestselerów i nadal zajmują w nich wysokie miejsca.
Czytałam tę siązkę parę lat temu, kiedy jeszcze nie wiedziałam wieleo świecie, o tym do czego może popycać ludzi chęć władzy. Pokazała mi ona prawdziwe oblicze świata, który nie jest tak wspaniały jak nam się wydaje.
Jednak oprócz cierpienia, poruszane sa także wątki miłości, przyjaźni, potrzeby szybkieo dorośnięcia, aby innym zapewnić dzieciństwo.

Nie jest to kolejna lektura, która po prostu wciąga, czyta się ją miło, po czym odkładana półkę, by już tam pozostawić. Jest to dzieło, które uzależnia, o którym myslimy zasypiając, budzącsię i siedzącna matmie. Jest to coś o czym nie zapomnimy przez dłuższy czas.
Po przeczytaniu "Igrzysk Śmierci" pierwszy raz zetknęłam się z tzw. kacem książkowym. Nie byłam w stanie sięgnąćpo inną historię, bo nadal żyłam w świecie Panem.

Dla mnie, książka naprawdę godna polecenia. Myślę, że tego typu dzieła po prostu trzeba znać. Poźniej zaczęło powstawać wiele podobnych lektur, któretakże były sporym sukcesem, jednak Igzyska zawsze pozostaną pierwsze i najlepsze. Jednak to wszystko to tylko moje zdanie, a ciekawa jestem jakie jest wasze. Czy też uwielbiacie trylogie Collins, czy za nia nie przepadacie, a może jeszcze nie mieliście okazję po nią sięgnąć? Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

***
Przypominam, że nie jestem żadnym wybitnym krytykiem, ani kimś takim. Wszystkie oienie sa moje własne i piszę je na swój sposób, więc nie musicie mnie informować, żejestem nieprofesjonalna, bo jestem tego w pełni świadoma :)

sobota, 8 sierpnia 2015

Wstęp

Hmm... Od czegoś trzeba zacząć. Po to właśnie ten post. A więc tak. Mam na imie Ola, lubię czytać książki i oglądać filmy, czego pewnie się domyśliliście. Zawsze chciałam dzielić się z ludźmi refleksjami na temat przeczytanej lektury, bądź obejrzanego filmu. Natrafilam na blog "Dziś obejrzałam" i pomyślałam sobie, że chciałabym prowadzić coś takiego o ksiażkach. Jeśli już są książki to i ich ekranizacje, a z nimi inne filmy. Mam nadzieję, że spodobają wam się moje recenzje i dzięki nim sięgniecie po wiele dzieł, czy to na ekranie, czy na papierze, lub uchronię was przed stratą czasu i pieniędzy na kiepskie książki/filmy.
Życzę miłego czytania i mam nadzieję, że będziecie wpadać tu często, zarówno młodzi jak i starsi, chłopcy i dziewczęta. :)